Szukaj OK
Lizak lepszy od dentysty

Lizak lepszy od dentysty

Wiadome jest, że aby mieć zdrowe zęby, należy je myć po każdym posiłku.

Oczywiste jest również, że jedzenie słodyczy przyspiesza powstawanie próchnicy.

Co jednak gdy okazuje się to mitem?

 

 

„Szczotka, pasta, kubek, zimna woda,

tak się zaczyna wielka przygoda,

myję zęby bo wiem dobrze o tym,

kto ich nie myje ten ma kłopoty”.

 

Tekst tej dziecięcej piosenki jest większości dobrze znany. Od zawsze mówiono nam, że aby mieć zdrowe i ładne zęby, należy używać przeznaczonych do tego przyborów. Szczotkę znamy już od ponad 500 lat, pasta na początku naszej ery była spopielałymi szczątkami zwierząt, potem do mycia używano sproszkowanego pumeksu, a do XVIII wieku do płukania zębów używano moczu.

Choć od wynalezienia szczotki i pasty minęło wiele czasu, to nadal te przybory codziennego użytku, nie dla każdego są podstawą do utrzymania higieny osobistej. Ale właściwie czy to źle? Jak podaje Polsat Zdrowie i Uroda, Amerykanie wymyślili i wyprodukowali lizaki z fluorem, których jedzenie ma zastąpić mycie zębów. Tak więc nasi pomysłowi mieszkańcy USA, chcąc zaoszczędzić czasu, wprowadzili do jadłospisu „danie”, które wykona tak trudną pracę, jaką jest szczotkowanie uzębienia.

Do naszego kraju to cudo techniki jeszcze nie dotarło, a szkoda, bo podobno jest bardzo smaczne, ale nie ma się co martwić, niedługo i my skosztujemy tego wynalazku. I wszyscy ci, którzy regularnie stosują pasty do zębów, gumy do żucia i innych akcesoriów, które mogą uchronić przed próchnicą, chorobami przyzębia i paradontozą, będą mogli spać spokojnie.

 

 

<< powrót do listy